środa, 18 września 2013

JAK SZYĆ Z BURDĄ

Ostatnio szyję tylko dzianinę i szczerze bokiem mi już wychodzi. Na dodatek totalna monotonia: wzór jak na bluzeczkę z piżamki i tak sobie rysuję rękawki, przód, tył, rękawki, przód i tył, czasem aplikacje - powstają zwykłe bluzeczki z długim rękawem, na które zapotrzebowanie mamy wielkie, ale jak z tym robaczkiem od jabłka ja mówię basta, już dość, już nie mogę :)
I tak przerzuciłam się na Burdę w poszukiwaniu czegoś nie dzianinowego, a potrzebnego dla mojego dziecka.  Urzekł mnie model 147 z Burdy 5/2013. Niby to letni ciuszek i w założeniu tuniczka, ale u nas stał się bardziej bluzeczką, a że letni to nie szkodzi, bo w przedszkolu u córki jest bardzo gorąco i jak najbardziej wskazane są nie grube ciuchy. Zaś na przejście do przedszkola wystarczy sweterek i kurteczka. Można tez pod spód założyć golfik lub podkoszulek z długim rękawkiem. Po tych wszystkich dzianinach, przy których moja maszyna dostaje fiksa, a ja nawet nie wiem czy mam te elastyczne ściegi czy nie (na razie nic na córce nie pękło) to szycie tegoż ciuszka było bajką :) I mogłabym go tak po prostu pokazać, ale pomyślałam sobie, że tylu początkującym osobą zrozumienie instrukcji szycia z Burdy sprawia nie lada problem, więc pokażę krok po kroku szycie.
Bluzeczka lub jak ktoś woli tunika po uszyciu wygląda tak:







No a teraz Burda w łapki i zaczynamy:) O tym jak zrobić wykrój pisałam  tutaj. Wszystkie wycięte części przygotowane do szycia wyglądają tak:

1. W punkcie pierwszym mamy informację, aby zszyć ramiona i je rozprasować. W tym celu przykładamy przód i tył bluzki prawymi stronami do siebie, my zaś widzimy lewą stronę i na niej szyjemy
po zszyciu rozprasowujemy szew na płasko
2. W puncie drugim  naszym zainteresowaniem obdarzymy dekolt przodu i tyłu bluzki. Tutaj wykorzystamy wycięte z wykroju odszycie( to z przodu przypomina Y). Pokażę wam jak ja to ugryzłam. Na poczatku należy sobie z flizeliny wyciąć prostokąt o szerokości 2 cm i długości 8 cm ( informacja w Burdzie przy opisie). Ten kawałek umieszczamy z lewej strony przodu bluzki tak od dekoltu przez kreskę zaznaczoną na wykresie i zaprasowujemy
Teraz rozkładamy przód i tył tak ze widzimy prawą stronę. Przykładamy odszycie przodu do przodu, prawą stroną do bluzki czyli my widzimy lewą stronę. Analogicznie robimy z tyłem. Wygląda to tak:
Teraz przez środek odszycia przodu rysujemy kreską, następnie po prawej i lewej stronie rysujemy kreski w odległości 0,5 cm. Taki sam odstęp zachowujemy od dekoltu tzn rysujemy tam kreski i wzdłuż tego szyjemy. U mnie trochę tych kresek jest, ale to była późna pora i coś mi się źle obliczyło. Kreska środku jest u mnie pogrubiona i to jest kreska od której dodajemy zapas




Teraz nożyczkami tniemy po tej mocno zaznaczonej linie tylko przy samym końcu robimy taki dziubek który pomoże nam wywrócić odszycie na drugą stronę. Wygląda to tak

Teraz odszycie przodu i tyłu wywracamy na drugą stronę
Następnie składamy odszycie na pół i jeszcze raz i spinamy szpilkami
Burda zaleca przyszycie odszycia ręcznie, ale ja przyszyłam maszynowo, bo po pierwsze nie cierpię szycia ręcznego, a po drugie ciekawy ścieg stał się ozdobą

3. Punkt trzeci to zszycie na lewej stronie przodu z tyłem, a następnie rozprasowanie szwów na dwie strony. Ja dodatkowo szwy obrzuciłam wąsko, aby się nie szczępiły
Po zszyciu, na prawej stronie wygląda to tak

4. Teraz należy zając się dołem. Powinniśmy mieć na podłożenie zostawione 3 cm, ale mnie coś zaćmiło i zostawiłam tylko 1,5 cm, więc takie już zostać musiało. Zawijamy to na połowę z podłożenia i jeszcze raz i zszywamy. Według Burdy ręcznie, ja zrobiłam to maszynowo, aby połączyło się wizualnie z wykończeniem dekoltu

5. Odkładamy naszą bluzeczkę i zabieramy się za rękawki. Trzeba je złożyć na pół (prawa do prawej) i zszyć, dodatkowo ja szwy obrzuciłam

Teraz musimy dół rękawka zmarszczyć na długość mankietu. Ja robię to tak: igłą z nitką przeszywam rękaw i ściągam na długość mankietu.
Mankiet zaś zszywamy tak aby nam powstał takie koło
Teraz na prawą stronę rękawa nakładamy mankiet tak, aby dotykały się prawymi stronami. Przyszywamy mankiet. Jak wyprostujemy mankiet to wygląda to tak:

Teraz składamy mankiet na pół do spodu i zapas podwijamy tak, że wszelkie szwy kryją się nam w tej połowie mankietu. Przyszywamy, ja przyszłam ściegiem pasującym do dekoltu i dołu. Burda w tym miejscu proponuje, aby do mankietu wciągnąć gumkę, ale ja z tego zrezygnowałam



6. Punkt szósty to wdanie czyli umieszczenie rękawów w bluzce. W główce rękawa na wykroju są takie gwiazdeczki między którymi należy rękaw zmarszczyć. Ja to zrobiłam dokładnie tak jak przy zmarszczeniu dołu rękawa. Potem to już tylko umieszczamy rękaw na właściwym miejscu, przyszywamy, wykańczamy szwy i gotowe :)





Burda nie zakłada zapinania przy dekolcie, ale ja przyszyłam dwa guziczki motylki i zrobiłam im pętelki z nicio gumki. Zastanawiałam się też nad kieszonkami, ale czas zrobił swoje i kieszonek nie ma :)
I to tyle w tym temacie, prawda że to bardzo proste ?
A teraz chcę jeszcze zaprosić was do Klubu Twórczych Mam, gdzie jestem gościnną projektantką:) (banerek po prawej stronie) Zabawa polega na tym, że do 4 października  czekam na wasze prace związane z  barwami  tęczy. To nie musza być prace związane z szyciem, każda twórcza praca w każdej dziedzinie jest brana pod uwagę. Ważne tylko by była to praca nowo stworzona, którą możecie umieścić np. na swoim blogu, a link do pracy wpisujecie w komentarzach na blogu Klubu Twórczych Mam. Po tym wyznaczonym czasie wybiorę tą pracę, która mnie najbardziej zauroczy, a zwycięzca otrzyma ode mnie taką nagrodę :)

sobota, 14 września 2013

A JEDNAK JESTEM SROCZKĄ :)

No tak o sobie pomyślałam gdy przybył do mnie listonosz, a tam prezent od Renaty z bloga http://reniartmess.blogspot.com/. Te wszystkie kolorki, świecidełka spowodowały całą lawinę achów i ochów :) Zresztą zaraz do mnie dołączyła córka i zachwyt był podwójny. Teraz pozostaje mi tylko nauczyć się robić te piękne karteczki i już ambitnie obiecuję sobie, że zimą będę się szkolić :)
A na razie popatrzcie:

 Druga bardzo miła niespodzianka jaka mnie spotkała to prezent od Blue Anny. Prezent jest dla Tosi i zakochałyśmy się w nim po uszy. Teraz tylko musimy dla niego znaleźć najwłaściwsze miejsce :)

A  w ramach podsumowania tygodnia to zamieszczam przegląd prasowy czyli co nabyłam i dlaczego.
Nabyłam więc gazetę Moje dekoracje
a przekonało mnie do zakupu trzy rzeczy


Zasłonka, której ( wstyd:( ) jeszcze nie uszyłam, a dawno powinnam. Może ta zmobilizuje mnie do pracy, bo choć kolorystycznie nie pasuje do mojej kuchni to zawsze można się zainspirować.
Po drugie koty które skradły moje serce i choć nie wiem czy takie uszyję, to na pewno pojawią się jako aplikacja na którymś szytym przeze mnie ubraniu.
Po trzecie w środku są szablony, które bardzo, ale to bardzo ułatwią mi pracę z aplikacjami.
Druga gazeta to nieśmiertelna Burda, numer wrześniowy
a w niej coś co od dawna mnie kusi
Sukienko-tunika, taka o której marzyłam i które mi się najlepiej nosi:) Moja będzie bez gwiazdy i wybiorę pewnie jakąś dzianinę do szycie. Myślicie że mi się uda? :)
Trzecia gazeta to również Burda, ale tym razem dla początkujących czyli coś w sam raz dla mnie :)
a w niej dwie rzeczy, które chciałabym uszyć

Co do spodni to jeszcze nie zdecydowałam, który model, zaś bluza zapewne będzie w innej kolorystyce.
I w tej Burdzie znalazłam informacje jakże dla mnie radosną, a mianowicie 25 września ma się pojawić Burda dla dzieci - mur beton ją kupuję, bo choć lubię sama wymyślać stroje dla córki to już powoli wyczerpują mi sie pomysły.
I czwarta ostatnia gazeta to Anna Moda na szycie
a tu moją uwagę zwróciło


Płaszcz jest jednym z ambitniejszych celów i zarazem jedną z najpilniejszych potrzeb, a czy się uda to się okaże :)
I na podsumowanie tego nie szyciowego posta coś szyciowego:) A mianowicie moja recyklingowa kurteczka na właścicielce


A wy co myślicie o wykrjach z Burdy I Anny Moda na szycie? Coś sobie upatrzyliście?

środa, 11 września 2013

JAK USZYĆ PIŻAMKĘ DLA DZIECKA

Zacznę może od tego, że ostatnio totalnie nie mam wam co pokazać. Oczywiście szyję, ale nic oryginalnego, szałowego, no takiego zapierającego dech :). Szyję sobie najzwyklejsze ciuchy dla córki, bo totalne pustki zapanowały w jej szafie. I tak ostatnio powstały dwie piżamki, żadna rewelacja, ale pokażę i przy okazji mały instruktaż - może komuś się przyda :)
Na początek zdjęcia owych piżamek - proszę mnie nie posądzać o sadyzm nad dzieckiem, bo owe podbite oko to efekt zderzenia z kolegą w przedszkolu, a po drugie te artystyczne plastry na ścianie są po literkach, które nam odpadły i teraz dumam jak je przymocować, aby się trzymały :)






Jedna piżamka powstała z takiej frotowej koszuli

Druga powstała z jakiegoś dresu welurowego, ale zdjęcia przed ciachaniem zapomniałam mu zrobić.
A tworzymy to tak:
1. Bierzemy jakąś aktualną bluzkę dziecka, składamy na pół, rękawki chowamy pod spód i odrysowujemy. Tak nam powstanie tył. Przód zaś tworzymy tak, że na tym tyle zaznaczamy kreseczką gdzie zaczyna się dekolt i łączymy z początkiem ramienia. Następnie do tego wyrysowanego tyłu z zaznaczonym przodem przykładamy kalkę i odrysowujemy przód z zaznaczonym dekoltem. Wycinamy.




2. Teraz czas na rękawki. Przykładamy rękaw do kartki, odrysowujemy, wyrównujemy linie i wycinamy.



3. Potem czas przenieść to na materiał, odrysować i ważne pamiętajmy o zapasach na szwy. Ja daję 1 cm, zaś dół oraz podwinięcie rękawków to 2 cm.

4 Kolejna czynność to wycięcie elementów bluzki z materiału. Przód , tył i rękawki tniemy z materiału na pół złożonego pamiętając o nitce prostej.Trzeba jeszcze pamiętać o lamówce wykańczającej dekolt - u mnie szerokość to 4 cm, a długość zależna od wielkości dekoltu. I tu jeszcze jedna uwaga - wszystko zależy od materiału z jakiego szyjemy i od lamówki, jeśli to wszystko jest elastyczne to nie musimy robić żadnych rozcięć. Mój dekolt nie był rozciągliwy więc zrobiłam rozcięcia, które można wykończyć w dowolny sposób.

5. Następnie pozostaje szycie - moja kolejność wygląda tak:
-przyszyć przód do tyłu na ramionach
- wykończyć dekolt lamówką i jeśli planujemy to zrobić rozcięcie
-przyszyć aplikacje jeśli takowe planujemy
-środek rękawa umieścić na zszyciu ramienia przodu i tyłu i przyszyć rękaw do pachy
-zszyć za jednym zamachem od początku rękawa, poprzez pachę, bok,aż do dołu bluzki; analogicznie z drugim rękawem

6. Kiedy bluzka gotowa możemy zabrać się za spodenki. I tak przykładamy jakieś pasujące obecnie na dziecko gatki do kartki. Spodenki złożone na pół. Odrysowujemy, wycinamy i szablon gotowy.

7. Następnie przykładamy szablon do materiału pamiętając o nitce prostej i odrysowujemy. Zanim przystąpimy do wycinania pamiętajmy, aby zaznaczyć zapas na szwy ( u mnie 1cm), podwinięcie dołu (u mnie 2cm) i na górze tyle ile wciągana przez nas gumka + 2 cm (potrzebne to 2 na ładne zwinięcie i luz aby gumce nie było ciasno :). Jak już to zaznaczymy to rach ciach 4 razy lub 2 na złożonym materiale i gotowe. Jak widać na poniższym zdjęciu przy piżamce frotowej nie starczyło by mi materiału na długie spodnie, powstały więc krótkie, a to oznacza że długość spodenek możemy modyfikować zależnie od potrzeb.

8. I kolejność szycia spodenek:
- jeśli tniemy z materiału złożonego na pół to nie mamy potrzeby zszywania zewnętrznych boków, tak że zszywamy tylko przód i na pupie
-następnie zaczynamy szycie od dołu wewnętrznej nogawki, poprzez krocze i kończymy szycie na dole drugiej wewnętrznej nogawki
- wykańczamy dół spodenek
- wykańczamy górę, robimy tunelik pod gumkę, przeciągamy gumkę i koniec
Tadam- cieszymy się piżamą. Wiem, że opis szycia bez zdjęć pewnie nie fajnie się prezentuje, ale moje piżamy powstały w ciągu godziny, z dzieckiem uwieszonym na ramieniu(bo ono chce nową piżamkę do spania), telefonem w ręce i już zabrakło czasu na zdjęcia. Będę jednak szyła jeszcze jakieś piżamki to wrzucę zdjęcia ich powstawania.
 I witam wszystkich nowych obserwatorów w mojej wirtualnej krainie :)

sobota, 7 września 2013

RECYKLING SZTRUKSU CZYLI PRZYGOTOWANIA DO JESIENI

Tak, tak czy tego chcemy czy nie jesień nadciąga nieubłagalnie.Zimne poranki, zimne wieczory, a i ostatnie dni nie rozpieszczały ciepełkiem. Co prawda teraz cieplutko i ponoć lato nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa, ale lepiej być przygotowanym niż później szczękać zębami.No a jak jesień to z szafy wyciagamy swetry i jesienne kurtki. Oczywiście wyciągamy jak je mamy, a u mojej córki zapanowała totalna pustka w cieplejszych rzeczach. Ambitnie postanowiłam, że w tym roku jesienna kurteczka będzie mamy produkcji. Zadanie trudne, bo  nie jestem zawodową krawcową, szyje niecały rok,  ubrania jeszcze krócej, a kurtka ocieplana to wyzwanie dla mnie niemałe. Aby jeszcze było weselej po przekopaniu internetu nie znalazłam absolutnie żadnego wykroju tudzież rad dotyczących szycia kurteczki. Podeszłam więc do sprawy trochę jak pies do jeża. Chyba z góry skazałam się na porażkę, ale spróbowania uszycia sobie nie odmówiłam. I powstało to




Zdjęcia z małą właścicielką pojawią się w jakimś następnym poście, w scenerii bardziej sprzyjającej :)
Szyłam można powiedzieć na oko, pomagając sobie czasem różnymi ubraniami córki. Wizja była w głowie, a potem to już czyste szaleństwo:) Kurtka powstała z dość dużych,czarnych, sztruksowych spodni. Jako że materiału starczyło tylko na przód i tył oraz  czarny to dość ponury kolor jak dla 4 latki odkopałam zapasy pomarańczowego sztruksu z Utkanych i tak powstały rękawki i kaptur. Środek to moja polarowa bluza. I tu tez klops bo nie starczyło materiału na kaptur, więc kaptur od wewnątrz to taki polarek czarny. Przy kapturze miałam okazje wykorzystać zestaw kaletniczy zakupiony latem w lidlu - zrobiłam dziurki pod sznurek.  Całość zapinana na czarny zamek. Oczywiście nie mogło zabraknąć aplikacji, a że jesień to mamy drzewo z sówkami. Pod drzewkiem maszerują zaś jeże, a droga wiedzie ich do jabłuszek:) Tam gdzie jeże i jabłuszka to są kieszonki, bo przecież trzeba mieć miejsce na jesienne skarby:)
Wiem że wszelkie osoby mające doświadczenie w szyciu zauważą tu wiele niedociągnięć, braku użycia odpowiedniej maszyny itp. itd. i wiem, że  mają rację, ale cóż - nie zawsze pierwszy raz musi być idealny.
Czy jestem zadowolona z tego co uszyłam? To zależy z której strony na to popatrzeć. Zadowolona jestem, bo po pierwsze w ogóle dałam radę, po drugie zdobyłam doświadczenie, a po trzecie założę to na dziecko, a tego się nie spodziewałam:) Nie zadowolona jestem, bo wiem że mogłam w paru miejscach przeszyć lepiej (np. kaptur) i pewnie coś by mnie mniej kuło w oczy oraz  zestaw kolorystyczny jaki wybrałam chyba bardziej pasuje chłopcu niż dziewczynce, ale w sumie to kto powiedział, że dziewczynki muszą mieć jedne kolory, a chłopcy drugie. Sumując kurtka jest, a ja nabyłam kolejne doświadczenie, które na pewno mi się przyda.

niedziela, 1 września 2013

RECYKLING JEANSU CZĘŚĆ IV

Co prawda w ramach recyklingu pokazywałam już jedną spódniczkę, ale uszyłam drugą na życzenie córki, więc ją też pokażę :) Powstała z damskiej spódnicy, a to uprościło sprawę, bo wykorzystałam nie które szwy. Aplikacja to nieśmiertelna hello kittka - mnie osobiście nieco się już przejadła, ale moje dziecko dalej trwa w zachwycie owej kotki. Tablica na aplikacji stała się kieszonką i aby spódniczka była jedyna i specjalnie dla mojego dziecka umieściłam tam jej imię.
A oto spódniczka


A to mój przedszkolak, który rano sam wstał, sam się ubrał i obudził mamusię, aby zaprowadzić do przedszkola :)



I na koniec pokażę wam jaki fajny komplecik nam się stworzył :) Na dzień dziecka mała dostała od Kasi z Fusikowa torebeczkę jeansową z hello kitty i teraz popatrzcie