sobota, 22 czerwca 2013

BO PODOBNO KROPKI SĄ W MODZIE

No i my jesteśmy biedronki :) 
Brakowało sukienki dla córki na zbliżające się chrzciny, więc ciach, ciach, pomysł realizował się w głowie i  w trakcie szycia. Materiału nie dużo, więc musiałam kombinować, a efekt taki :
Przód
Tył- Ewa jeszcze raz dzięki za stopkę, świetny wynalazek :)

Oraz sukienka na właścicielce, tylko właścicielka trochę mizerna, bo ostatnie dni to ciąg gorączki po 39 :(



O rozdawajce pamiętam tylko troszkę się chyba przesunie ze względu na chorobę córki, różne inne roboty i odwiedziny rodziny. Ale na pewno będzie :)

środa, 19 czerwca 2013

SUKIENKA Z ELEMENTAMI RĘCZNIE HAFTOWANYMI :)

Zacznę od tego, że coś nie mogę dojść do porozumienia z Burdą. Co nie wybiorę to efekt mnie rozczarowuje.Może tak już będzie zawsze, że ja mam swoje wizje tego co chcę nosić i nijak ma się to do gotowych wykrojów. Zawsze jednak można dokonać przeróbek :) I tak było w tym przypadku. Jeszcze w zimie upatrzyłam sobie sukienkę z Burdy 2/2013 mod.103. Na modelce wyglądała bardzo fajnie, fakt, że też ciekawa była tam tkanina, a ja takiej nie posiadałam. Mimo wszystko zrobiłam wykrój, uszyłam sukienkę i... długość do niczego, szerokość jakby założyła worek po kartoflach. No ale przecież się nie poddam co to to nie. Na długości poszło ostre cięcie, w tali jedno przeszycie gumo nitką i tadam - mam sukienkę. Jeszcze tylko materiał taki bezpłciowy  wiec mulina z igiełką w rękę i hafcik na dole :) Teraz sukienka nie jest może sukienką wyjściową, ale na spacerki nad morzem (ha jednak pojedziemy w tym roku nad morze :) :) ) jak najbardziej pasuje. Zresztą nie tylko nad morze, bo dziś przetestowałam ją będąc w odwiedzinach u mojej teściowej i ...zakochałam się w niej :) Oczywiście w sukience nie teściowej :)
Fotografów miałam dwóch i każdy zażarcie walczył, że jego zdjęcie jest tym najlepszym, więc chcąc ich pogodzić i zapewnić sobie że jeszcze mnie ktoś obfoci  umieszczam wiele zdjęć :)









A ja teraz szybciutko do maszyny aby jeszcze zdążyła się choć trochę przespać :)

wtorek, 18 czerwca 2013

SUKIENKA 

Plan był taki - dwie sukienki, jedna większa dla mnie i druga mniejsza na córkę. I są, uszyte z czerwcowej Burdy mod. 133 i 145. Uszyłam je wydaje mi się, że dobrze, ale efekt końcowy mocno mnie rozczarował. Zupełnie fason do nas nie pasujący. Córki sukienkę zwęziłam gumo nitką i od bidy może być, ale moja to już totalna klapa. Dlatego pokazuję córki sukienkę, a moja zostanie przerobiona na tunikę i wtedy ją zaprezentuję. A co mi nie pasowało? Po pierwsze takie bufiaste rękawy, po drugie długość, po trzecie szerokość. Chyba do mnie pasują modele krótsze i bardziej obcisłe albo ja się po prostu w takich dobrze czuję. Tak czy siak ciągle wisi nade mną prośba córki o uszycie czegoś takiego samego dla niej i dla mnie, muszę coś wykombinować.



A teraz prezenciki :) Już jakiś czas temu przyleciałą do mojej Tosi czarownica od Ani z bloga Barwy Tęczy. Taki prezent na dzień dziecka :) Aniu bardzo, bardzo dziękujemy :) :)


Drugi prezencik był dla mnie od Ewy z ewkowa. Zgadałyśmy się ostatnio o stopce do zamka krytego, którego jakoś nie dołączono do mojego zestawu maszynowego. Ewa sprezentowała mi taki, a dodatkowo dorzuciła pół stopkę i piękne etui na telefonik :) Bardzo, bardzo dziękuję:) - teraz własnoocznie mogę potwierdzić, że Ewa robi naprawdę cudowne rzeczy :)
A teraz się chwalę :) Bynajmniej nie stworzoną przeze mnie rzeczą, ale stworzonym przeze mnie człowieczkiem :) Owy człowieczek miał ostatnio występ w przedszkolu i występował w roli myszki. Takie już mam dziecko, że na scenie czuje się jak ryba w wodzie i bardzo duża publiczność sprawia jeszcze większą frajdę. A ja mama jak pewnie każda mama dumna z niej jestem jak diabli :)

I każdego dnia jestem zaskoczona że mój człowieczek jest już taki duży. Z wielką ciekawością patrzę jak uczy się życia. I ciągle wracam do dnia gdy do domu przyniosłam takie oto 2 kilogramowe szczęście :)

A na koniec o słonecznym lenistwie czyli dlaczego mnie nie ma. A nie ma mnie bo ciągle jestem w terenie i cieszę się w końcu afrykańskim klimatem:) Niestety obijać się ciągle nie można i muszę sobie narzucić jakiś schemat działania. Do końca miesiąca muszę uszyć 27 zawieszek słoneczek, swoją letnią sukienkę, jakieś spódniczki dla małej (liczę na lipcowy wyjazd wakacyjny:), wymarzoną bluzkę dla małej i pamiętam o obiecanej rozdawajce na kalendarzowe lato. Obym tylko zdążyła...

wtorek, 11 czerwca 2013

SPÓDNICA I DODATKI W STYLU ETNO

Zamarzyła mi się długa spódnica w stylu etno. Taka na plażę. Ktoś pomyślał o moich marzeniach i w gazecie Moda na szycie znalazł się wykrój  owej spódnicy :) 
Pomyślałam, że skoro mam już taką spódnicę to muszę mieć do niej torebkę. Taką dużą co to mieści książkę, picie dla mnie i mojej nieodłącznej towarzyszki, kosmetyki, klucze, przekąski, portfel, ręcznik i tu lista ciągnie się bez końca. Pasowała mi do tego zestawu torebka z tutka Iwonki z bloga Moje słoneczne szycie w pełnym słońca Paragwaju. Iwonka była nawet tak miła, że wysłała mi konkretne wytyczne co do wykroju. Ale ja jak to ja zaczęłam od jej torebki a skończyłam na swojej wersji :) Taki troszkę miks.

Ja, spódnica, torebka i moja nieodłączna towarzyszka prezentujemy się tak:





Sama zaś torebka prezentuje się tak:


 Nie jest na nic zapinana, bo po co - lato to wygoda przede wszystkim :) W środku są dwie duże kieszenie i na jednej z nich jedna średnia. Dodatkowo smycz na klucze, bo to praktyczne i pewność że się kluczy nie zgubi.I to tyle w temacie spódnicowo - torebkowym, ale...to nie koniec:) Przecież muszę w coś wsadzić olejek do opalania, chusteczki itp. itd. Powstała więc kosmetyczka - najprostsza pod słońcem, taka uszyta maks w godzinę


A na koniec zdjęcia torebki z kosmetyczką

To się skompletowałam :) i nie wiem czy już jest kropka nad i


A wiecie co jest w tym najfajniejsze? To, że na materiał na te uszytki wydałam całe 6 zł :) I jeszcze zostało tyle , że w planach jest od dawna wymarzona sukienka, ale o tym będzie w najbliższych postach.

sobota, 8 czerwca 2013

JAK KOSZULA MĘSKA ZAMIENIA SIĘ W DAMSKĄ

Była sobie tak koszula nawet nie męska, a chłopięca. Chyba z 2 lata pląta się po domu i swojego przeznaczenia znaleźć nie mogła.
Teraz ją dopadły nożyczki, gumo nici,  zielona bawełna i zamieniła się w koszulę damską


A owa koszula na mnie wygląda tak





Fotograf najlepszy w świecie  - Tosia B. :)

wtorek, 4 czerwca 2013

CZARNO BIAŁA TOREBECZKA

Ostatnie dni spędziłam na jedzeniu olbrzymich ilości czekolady, czekaniu aż deszcz odpuści i czekaniu na wenę. Zapasy czekolady się skończyły, deszcz jak padał tak pada, ale wena powolutku wraca :) Małymi kroczkami, ale jednak. Żeby jednak nie było, że bezczynnie spędziłam te dni to uszyłam niewielką torebeczkę. I jest to powtórka z rozrywki, bo szyłam taką jako swoją pierwszą wprawkę w szyciu toreb. 




 

sobota, 1 czerwca 2013

WYMIANKA NA DZIEŃ DZIECKA

Na wstępie życzę wszystkim dzieciakom i tym małym i tym dużym dużo radości i uśmiechu :)

Wzięłam udział w takiej wymiance w Klubie Twórczych Mam. Moją parą wymiankową była Kasia z blogu FUSIKOWO. To co Kasia przygotowała dla moje córki zwaliło mnie z nóg :) Dwie tak cudne torebeczki ,że nie ma szans, aby się w nich nie zakochać :) Do tego piękny fartuszek z księżniczką i nie wiem Kasiu jak to wyczułaś, ale moja mała uwielbia gotować. I bardzo narzekała  że nie ma fartuszka. A ona naprawdę gotuje, miesza mikserem, dodaje składniki, robi kotlety, oczywiście pod moją opieką i z lekką pomocą:) Rzeczy zostały zrobione tak staranie, że jestem pod dużym wrażeniem umiejętności  szyciowych Kasi :)
A oto foto relacja :)
Najpierw w skupieniu sprawdza co tam jest

Potem piszczała tak, że aż nasz Pluto przybiegł sprawdzić co się ciekawego dzieje :)

Potem sesja :)



A tu jeszcze zdjęcie samych torebeczek- na prawdę są przesłodkie:)

I fartuszek

A dodatkowo Kasia zaskoczyła mnie prezentem dla mnie, sami popatrzcie



Piękne, a ja w życiu nie umiałabym sobie takich zrobić.

A na koniec pokażę to co ja przygotowałam dzieciaczkom Kasi:)