niedziela, 6 kwietnia 2014

WIELKANOC TUŻ, TUŻ

I u nas zaczęły się przygotowania :) Rozpoczęła się akcja szycia dla przedszkola i tak powstało parę jajeczek. Pewnie będzie więcej jak czas pozwoli


i jeszcze zdjęcie z mega wymizerowanym królikiem, który już nie jedno w życiu przeszedł :)
Spróbujcie sami z dzieciakami poszyć takie jajka, zabawa świetna, czas zajęty same plusy :) A szablon znajdziecie tu http://blog.houseofcotton.pl/2013/03/uszyj-se-jajo.html.

I jeszcze pokaże wam co stworzyła moja 5 letnia córka z pomocą taty :)

Bęben baskijski, jeśli się nie mylę :)- zgłasza to na konkurs w przedszkolu dotyczący instrumentów perkusyjnych :)
Miłej niedzieli życzymy :)

niedziela, 9 marca 2014

Dalmatyńczykowy płaszczy i inne szaleństwa

Szaleję z tymi postami, ale jak teraz się nie zmobilizuję to potem będzie bardzo pod górkę.
I tak oto mój prywatny dalmatyńczyk:)





Ten materiał był moim faworytem od dawna, ale jakoś wizje stworzenia coś z niego ciągle się zmieniały albo czasu brakowało,  aż w końcu dostałam weny i  na razie obie jesteśmy z niego zadowolone.
Mam też zdjęcia mojego kącika szyciowego, który zaprojektował i wykonał mój mąż - jestem z niego bardzo, bardzo dumna :) Wszystko mam w końcu na miejscu, zapanował ład i porządek. Szkoda tylko że tak mało mam czasu aby z niego korzystać.





A jak już miałam swój kącik to sobie uszyłam do niego zasłonki :) Moje pierwsze zasłonki, a motywacja do ich uszycia to był impuls nauki szycia :) Fotograf ze mnie marny :(




I dalej idąc za ciosem uszyłam nowe ubranko naszej kanapie. Najważniejszy był wybór tkaniny, bo z racji posiadania w domu futrzanego czworonoga i dziecka nie mógł być to żaden materiał przyciągający kłaczki. Padło więc na bawegę, w ogniście rudo pomarańczowym kolorze, który ładnie skomponował się z moimi ścianami. Z boku są zamki kryte co pozwala ściągnąć narzutę i wyprać w pralce. A żeby nie było za pomarańczowo to łóżko dostało czekoladowe podusie :)



W moim kąciku jak widać na zdjęciach zamieszkał też nowy overlock i stał się wielkim pomocnikiem przy szyciu dzianin. Za nic nie uda mi się pokazać rzeczy na nim stworzonych na człowieku, bo ani ja ani mała nie mamy chyba tyle cierpliwości do pozowania :) Mam mało zdięć i to marnej jakości ale może coś ujrzycie :)
A takie morskie punto też mam na zbyciu





I to na razie tyle :) Milutkiej i cieplutkiej niedzieli życzą :)

sobota, 8 marca 2014

Pszczoła i uwalnianie szafy:)

Po znowu skandalicznej przerwie powracam :) Aż wstyd ile mnie nie było, ale nadmiar obowiązków dobił mnie doszczętnie. W między czasie zmieniłam owerloka, stałam się posiadaczką kącika do pracy, ale...szyję w nim sporadycznie :( Parę rzeczy uszyłam dla siebie i dla małej, ale co uszyłam to na siebie ubrałyśmy, zdjęć nie było kiedy zrobić i w końcu sumienie mnie zjadło i coś próbuję nad nadrabiać - ale efektów za wielkich jeszcze nie ma. No może dziś uda mi się wrzucić zdjęcia karnawałowego stroju Tosi. Powstał z dzianiny punto w kolorze musztardy, a na wierzchu przyszyte pasy z szerokiej wstążki satynowej. Skrzydła to była droga przez mękę, ale w końcu powstały z ...drutu i pończoch :) Postawiłyśmy na kreatywność :) I oto pszczoła:
Na wasze blogi zaglądam, nie starcz mi czasu na komentowanie, ale podziwiania sobie nie odmawiam:)


niedziela, 24 listopada 2013

JAK BYĆ MAŁĄ DAMĄ ZIMĄ

Moja córka ma proste zasady co do tego jak powinna ubierać się dziewczynka a jak chłopiec i tak:
a) ma być różowo
b) ma być spódniczka
Latem jak dla mnie nie ma problemu, ale gorzej jak nadchodzą chłody. A uwierzcie że dyskusja z upartą prawie pięciolatką,bladym świtem, kiedy wszystko w biegu to totalna katastrofa. Dlatego urzekł mnie model 630 z Burdy dla dzieci( 2005 rok). Dokładnie spełniał moje i córki założenia co do ubioru. Poszukiwania materiału chwilę trwały, u mnie w sklepie takiego nie znalazłam, ale wtajemniczone osoby dały znać gdzie mogę znaleźć coś co będzie odpowiadało mojej wybrednej córeczce. I oto jest:) A dla wszystkich którzy mieli by ochotę sprawić dziecku podobny doradzam wybrać rozmiar kamizelki o numer większy niż ten noszony lub doszyć na dole ściągacz. Ja nie miałam pod ręką ściągacza więc tylko wciągnęłam na dole gumkę, ale i tak kamizelka jest taka na teraz. Zimą spokojnie będzie noszono pod kurtką (bo my jesteśmy straszne zmarzluchy) a na wiosnę uszyję córce z ściągaczem i będzie taki bez kurtki.




A na koniec zdięcia z mojej pracy:) Trochę nie wyraźne bo robione telefonem








sobota, 16 listopada 2013

POWRÓT :)

Po bardzo , bardzo długiej przerwie powracam :) Bardzo dziękuję za troskę:) A co mnie zatrzymało? Najzwyklejszy pod słońcem brak czasu. Mam pracę, która zmusza mnie do stawienia się w określonym czasie i powrotów po 8 godzinach. Oczywiście praca fajna, jakże jako szyjąca mogłabym powiedzieć inaczej:)- pracuję w sklepie z tkaninami i pasmanterią. I wszystko byłoby cudownie gdyby nie to że trudno mi ogarnąć dom, pracę i blogowanie :( Oczywiście szyję, ale czasu brak na sesje. Niektóre rzeczy poszły w świat i w ogóle się nie doczekały zdjęć. Te co zostały przydają się na co dzień i może powolutku uda mi się je pokazać..
I tak na początek sukienka Tosi. Powstała na specjalny dzień w przedszkolu, a mianowicie na dzień ogórka :) Miało być na zielono no to było. A sukienka przydaje się nam od tego czasu na wiele innych okazji. Szyta była jednego wieczoru i moje samopoczucie było wtedy fatalne, ale błagalne spojrzenie córki zadziałało mimo iż następnego dnia mało ducha nie wyzionęłam :) Wkrój to po części jakiś model z starszej Burdy dla dzieci(nie pamiętam której), ale więcej to wymysł własny. Materiał pochodzi z sklepu w którym pracuję i ja się w nim po prostu zakochałam :) Sama mam w planach uszyć sobie z niego princeskę, spódniczkę i spodnie tyle, że wybiorę inne kolory. Połączenie góry z dołem ozdabia aksamitna wstążeczka. Zdjęcie prezentuje tragiczne, bo sukienka tuż po praniu, bez prasowania, ale stwierdziłam, że jak teraz nie zrobię zdjęć to nigdy.
Mam też zdjęcia pewnej bluzeczki dla Tosi. Wykrój z jakiejś Burdy dla dzieci i nie wiem jakim cudem jak już zaczęłam szyć okazało się że pomyliłam przód z tyłem. Nastąpiła więc szybka modyfikacja i powstała romantyczna bluzeczka z materiału, który odkąd tylko przyjechał do mojego sklepu skradł mi serce.


Rzeczy dla Tosi i dla mnie jest więcej i mocno wierzę że w końcu uda mi się je obfotografować i zaprezentować :)
A na koniec jeszcze nowy lokator w moim domu
czyli overlok :) Cztero nitkowy, może nie ma cudownych opini, ale mnie się nic nie rwie, a kupiłam go za grosze od pewnej znajomej krawcowej. Jest naprawdę wielkim pomocnikiem w szyciu, szczególnie dzianin :)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko-  ps, na wasze blogi staram się zaglądać tylko czesto czasu brak na komentarze. Wierze że się to w końcu unormuje.

niedziela, 6 października 2013

BURDA DLA DZIECI 1/2013 MODEL 606







Bluzeczka wiązana - bo to o nią tu chodzi powstała z pięknych dzianinek, które przesłała mi Kasia z Patchoworkowej Poszeweczki. Zabrakło na rękawki więc pod nożyczki poszedł niepotrzebny podkoszulek. I tak całkiem przez przypadek powstał nam komplecik z spódniczką, którą już jakiś czas temu uszyłam dla córki. I jeszcze mogę dodać, że wiązanie można stosować z przodu i z tyłu :)

A że dziś w końcu była piękna, jesienna pogoda i do tego wypadła w dzień kiedy nie ma pracy i przedszkola to wyruszyliśmy na spacer w las:) I jak pokazuje moja córka były nawet krasnoludki - tylko tu trzeba włączyć wyobraźnie :)