poniedziałek, 28 kwietnia 2014

WYSZŁO SPOD MASZYNY

Wyszło wczoraj. Szybko poszło, może z 3 godzinki. Dziś tylko doszyłam ściągacze co to z problemami docierały z allegro. I się nam podoba, a to cieszy:) Spodnie na wzór spodni z kwiatkami tylko zamiast jeansu konkretna dzianina. Konkretna to znaczy nie tania, ale naprawdę dobra gatunkowo. Tył dresówa co mi została po kwiatkowych spodniach. No ale jak się pozbyłam dresówki to mi została ta dzianina, a że nie lubię takich zalegaczy to uszyłam bluzę. Wykrój w burdzie 10/2013 tyle że jest to mieszanka dwóch wykrojów: bluzki z przedłużonym tyłem, kaptur z innego modelu, a rękawy zostały mocno skrócone. I wyszedł taki wiosenny komplet co się przyda i do przedszkola i na rolki. A ja dalej mogę szukać czasu na dokończenie własnej garderoby:)
A bym zapomniała-  na pupie kieszonki z różowej eko skórki:)

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

KWIATKOWE SPODNIE

Kolejny materiał z typu czarusiów :)Tyle tylko, że ten mnie czarował codziennie i jakby zapraszał do szycia. Och ileż ja miałam na niego planów - żakiet a może sportowa bluza z rękawami z innej tkaniny albo spodnie albo ogrodniczka dla małej itp.itd. Koniec końców w jednym sklepie z dziecięcymi ciuszkami ujrzałam po prostu cudo - spodnie dla chłopca, z przodu cieńki jeans, z tyłu kolorowa dresówka, w pasie i na nogawkach ściągacze i już wiedziałam, że to jest to. W jednej z ostatnich burd miałam wykrój na spodenki rurki. Co prawda to była bardzo prosta wersja, bez karczków biodrowych, bez kieszonek na pupie, bez ściągaczów, ale w sumie to nie problem. Wersja podstawowa była, resztę przerobiłam pod własne potrzeby i tadam- nieskromnie mówiąc jestem nimi zachwycona, aż do tego stopnia, że sama sobie chyba takie uszyję :) Jedyne co bym na przyszłość zmieniła to zamiast grubej gumy w pasie i nogawkach dałabym ściągacz, tu mnie jakoś piliło do skończenia spodni, a ściągacza pod ręką nie miałam, więc guma wydała się dobrym rozwiązaniem. I tak wizualnie to wygląda dobrze, ale dla wygody lepszy jednak ściągacz. A wy jak myślicie? I może ktoś mi poleci gdzie najtaniej internetowo można nabyć ściągacz?
A że przy okazji i ja się załapałam na zdięcia to mam jedyną okazję do pokazania swojej ukochanej, futrzanej kamizelki. Szyta parę miesięcy temu, świetnie sprawdziła się w zimie :)
A sweterek pochodzi z jednej z ostatnich burd, tyle tylko że przedłużyłam mu skórką rękawy i dół.
Miłej końcówki świąt życzę :)

niedziela, 20 kwietnia 2014

HU,HU


Polar czarował, czarował,aż zaczarował i w paczce przywędrował z allegro. Kawałek nie duży, ale co tam, w prezencie dostałam zielony i tak mamy sówkowy polarek.Ciepły, wygodny wprost idealny na leśne wedrówki :)

sobota, 19 kwietnia 2014

CEKINOWE JAJA I LAWENDOWA PRINCESKA

Jaja produkcji mama&córka, princeska produkcji mama :)
I tym samym życzę wszystkim radosnych, rodzinnych, pełnych smakołyków i lenistwa świąt :)

niedziela, 6 kwietnia 2014

WIELKANOC TUŻ, TUŻ

I u nas zaczęły się przygotowania :) Rozpoczęła się akcja szycia dla przedszkola i tak powstało parę jajeczek. Pewnie będzie więcej jak czas pozwoli


i jeszcze zdjęcie z mega wymizerowanym królikiem, który już nie jedno w życiu przeszedł :)
Spróbujcie sami z dzieciakami poszyć takie jajka, zabawa świetna, czas zajęty same plusy :) A szablon znajdziecie tu http://blog.houseofcotton.pl/2013/03/uszyj-se-jajo.html.

I jeszcze pokaże wam co stworzyła moja 5 letnia córka z pomocą taty :)

Bęben baskijski, jeśli się nie mylę :)- zgłasza to na konkurs w przedszkolu dotyczący instrumentów perkusyjnych :)
Miłej niedzieli życzymy :)

niedziela, 9 marca 2014

Dalmatyńczykowy płaszczy i inne szaleństwa

Szaleję z tymi postami, ale jak teraz się nie zmobilizuję to potem będzie bardzo pod górkę.
I tak oto mój prywatny dalmatyńczyk:)





Ten materiał był moim faworytem od dawna, ale jakoś wizje stworzenia coś z niego ciągle się zmieniały albo czasu brakowało,  aż w końcu dostałam weny i  na razie obie jesteśmy z niego zadowolone.
Mam też zdjęcia mojego kącika szyciowego, który zaprojektował i wykonał mój mąż - jestem z niego bardzo, bardzo dumna :) Wszystko mam w końcu na miejscu, zapanował ład i porządek. Szkoda tylko że tak mało mam czasu aby z niego korzystać.





A jak już miałam swój kącik to sobie uszyłam do niego zasłonki :) Moje pierwsze zasłonki, a motywacja do ich uszycia to był impuls nauki szycia :) Fotograf ze mnie marny :(




I dalej idąc za ciosem uszyłam nowe ubranko naszej kanapie. Najważniejszy był wybór tkaniny, bo z racji posiadania w domu futrzanego czworonoga i dziecka nie mógł być to żaden materiał przyciągający kłaczki. Padło więc na bawegę, w ogniście rudo pomarańczowym kolorze, który ładnie skomponował się z moimi ścianami. Z boku są zamki kryte co pozwala ściągnąć narzutę i wyprać w pralce. A żeby nie było za pomarańczowo to łóżko dostało czekoladowe podusie :)



W moim kąciku jak widać na zdjęciach zamieszkał też nowy overlock i stał się wielkim pomocnikiem przy szyciu dzianin. Za nic nie uda mi się pokazać rzeczy na nim stworzonych na człowieku, bo ani ja ani mała nie mamy chyba tyle cierpliwości do pozowania :) Mam mało zdięć i to marnej jakości ale może coś ujrzycie :)
A takie morskie punto też mam na zbyciu





I to na razie tyle :) Milutkiej i cieplutkiej niedzieli życzą :)

sobota, 8 marca 2014

Pszczoła i uwalnianie szafy:)

Po znowu skandalicznej przerwie powracam :) Aż wstyd ile mnie nie było, ale nadmiar obowiązków dobił mnie doszczętnie. W między czasie zmieniłam owerloka, stałam się posiadaczką kącika do pracy, ale...szyję w nim sporadycznie :( Parę rzeczy uszyłam dla siebie i dla małej, ale co uszyłam to na siebie ubrałyśmy, zdjęć nie było kiedy zrobić i w końcu sumienie mnie zjadło i coś próbuję nad nadrabiać - ale efektów za wielkich jeszcze nie ma. No może dziś uda mi się wrzucić zdjęcia karnawałowego stroju Tosi. Powstał z dzianiny punto w kolorze musztardy, a na wierzchu przyszyte pasy z szerokiej wstążki satynowej. Skrzydła to była droga przez mękę, ale w końcu powstały z ...drutu i pończoch :) Postawiłyśmy na kreatywność :) I oto pszczoła:
Na wasze blogi zaglądam, nie starcz mi czasu na komentowanie, ale podziwiania sobie nie odmawiam:)